-26

BLON BL-01 [PL]

recenzja słuchawek dokanałowych


BLON BL-01 to kolejny, najbardziej budżetowy model marki, która podbija obecnie rynek chińskiego, przystępnego cenowo audio. Każdy kolejny produkt, który wchodzi na rynek zdobywa uznanie klientów, a sprzedaż osiąga niebywałe wyniki. Sprawdźmy zatem czy BL-01 jako najtańszy z ówczesnych słuchawek producenta również będzie hitem, czy może okaże się wielką klapą.


Prezentacja zestawu

-16

Zestaw składa się z:

  • pudełko
  • słuchawki BLON BL-01
  • kabel o długości 1.2 m, wtyki 2 pin TFZ 0.78 mm, z wtyczką L jack 3.5 mm
  • 5 par tipsów silikonowych
  • materiałowy woreczek
  • instrukcja obsługi

-19

Producent zrezygnował z dotychczasowego wyglądu pudełka, na którym widniało dumnie znane i lubiane „BELIEF LETMUSICBURN OPPOTY NEVERGIVEUP”. Obecnie na froncie twardego tekturowego kartonika widnieje hasło „MUSIC AND DREAMS LET MUSIC BURN”, które zachęca aby słuchać pozwolił muzyce oraz snom „zapłonąć”. Cóż, azjaci zawsze prezentowali finezję w marketingu swoich wyrobów, a więc i tutaj tego nie brakuje. Poza tym na pudełku zobaczymy również prosty, acz przyciągający oko szkic słuchawek, a napisy „WGZBLON” oraz „BL-01” połyskują w świetle fioletowym chromem.  Na tylnej części drugiego kartonika nadrukowano czarnym tuszem specyfikację w języku angielskim oraz chińskim, a przy tym zdjęcia dwóch wersji kolorystycznych oraz kabla z mikrofonem lub bez. Tym razem przy zakupie BLON’ów wybrałem wersję ciemniejszą, oznaczoną jako „Light Colour” oraz standardowo bez mikrofonu – ten zazwyczaj powoduje spadki jakości dźwięku dostarczanego nam do uszu.

-18

W środku jak na moje oko niezbyt zachęcająco, wręcz bardzo surowo. Co prawda widok minimalistyczny, co osobiście cenię, ale plastikowa wytłoczka, w której umiejscowiono słuchawki nie sprawia dobrego wrażenia, a niebieski napis mógłby zostać wydrukowany inną czcionką. Producent musi jeszcze przemyśleć temat prezentacji produktu pod kątem pierwszego wrażenia, jeśli chciałby kiedyś wejść na poziom wyżej i spróbować podbić rynek słuchawek premium, tak jak to chociażby zrobiła firma KBear w modelach Diamond oraz Believe.


Jakość wykonania / Wygląd / Komfort

-28

-27

Budowa słuchawek BLON BL-01 jest, jak przystało na tego producenta, dość kontrowersyjna jeśli chodzi o kształt kopułek i to może albo odrzucać, albo się podobać. Co prawda, tak jak i w modelach BL-03 oraz BL-05 również tutaj mamy bardzo solidne materiały – w całości stal nierdzewna oraz wygląd, który sprawia wrażenie małej biżuterii, lecz takiej, która przetrwałaby dosłownie wszystko – to powoli staje się wizytówką firmy. Kształt jest dyskusyjny, bowiem w przypadku BL-01 postawiono na eliptyczną formę oraz dość dużą wypukłość, która nie każdemu będzie pasować pod kątem komfortu. W moim przypadku nie byłem w stanie użyć fabrycznego kabla oraz tipsów, gdyż z nimi izolacja zupełnie nie istniała, słuchawki wypadały mi z uszu, o niskich tonach nie było mowy, a całość po prostu nie miała prawa współgrać i wyglądało to wręcz fatalnie – o dziwo dużo gorzej niż w temacie BL-03. Zanim ktoś zrazi się do słuchawek przez fabryczne akcesoria – proponuję najpierw podłączyć coś lepszego. U mnie po wpięciu kabla TRI Through oraz założeniu tipsów KZ Starline recenzowane BL-01 odżyły. Same słuchawki leżą w uszach idealnie, nie odczuwam żadnego dyskomfortu, izolacja jest bardzo dobra, a przy okazji nie odczuwa się w nich efektu zassania – co dla jednych będzie wadą, a dla innych zaletą. BL-01 również nie dotykają w zasadzie ucha, chociaż to też zależy od rodzaju wybranych tipsów, ale nawet jeśli już to robią, to z uchem styka się ich zaokrąglona część. To efekt wydłużonych tulejek względem chociażby modelu BL-03, których ten element wywołał niemałe zamieszanie w sieci i był sprawcą wielu rozczarowań w kontekście wygody i dopasowania do uszu użytkowników. Tutaj jest bardzo dobrze.

-29

Złącze słuchawek to standardowo 2 pin 0.78 mm TFZ, lecz nie ma przeciwskazań do sparowania BL-01 z kablem wyposażonym w zwykłe 2 pin 0.78 mm, biorąc pod uwagę, że złącze słuchawek będzie widoczne, a kabel będzie szedł trochę wyżej niż fabrycznie.

-22

-25

Po raz kolejny, aczkolwiek myślę, że już po raz ostatni wspomnę tylko o fabrycznym kablu – to nadal ten sam, który dostaniemy wraz z BL-03 oraz BL-05. Nie było jednak wątpliwości, że w najtańszym modelu firma BLON nie postanowi uraczyć nas czymś przełomowym w kwestii akcesorium. Dlaczego ostatni raz powinniśmy zobaczyć ten niechlubny i niesamowicie niewygodny, psujący wszystko kabel? Producent potwierdził, że trwają prace nad produkcją i wprowadzeniem firmowego kabla klasy premium – zatem czekamy!

-24

-23

-30

Pozostałe akcesoria, które otrzymamy ze słuchawkami pozostają niezmienne – nadal te same tipsy silikonowe w ilości 5 par oraz materiałowy woreczek, który bardziej przypomina z wyglądu oraz w dotyku miniaturowy worek z juty, niż typowy materiał służący przechowywaniu słuchawek. BL-01 pod kątem komfortu są na pewno dużo mniej problematyczne niż BL-03, które osiadały w uchu zbyt płasko, a ich krótkie tulejki nie pomagały w prawidłowym ułożeniu. Budowa recenzowanych słuchawek jest trochę bardziej przemyślana, choć też nie idealna. Słuchawki, co trzeba wspomnieć, są też dosyć ciężkie – dużo bardziej niż BL-03 i trochę bardziej niż BL-05. Jest to akurat dość oczywiste, biorąc pod uwagę materiał wykonania oraz wielkość obudów.

-31

Po odpowiednim dopasowaniu tipsów oraz kabla izolacja w słuchawkach jest na dobrym poziomie, a wszelkie odgłosy z zewnątrz są lekko słyszalne. Samo więc odcięcie od czynników zewnętrznych jest odpowiednio umiarkowane. Oczywiście dla kontrastu, tak jak wspominałem wcześniej – izolacja nie istnieje na fabrycznym kablu oraz tipsach. Kupując BL-01 trzeba mieć to na uwadze i poleciłbym od razu kupić lepsze akcesoria, by nie poczuć rozczarowania.

-21

Firma z pewnością dostrzegła krytyczne uwagi użytkowników ich poprzednich modeli słuchawek. Powoli i nie w całości, lecz wyciąga wnioski z popełnionych błędów. Przykładem był model BL-05, który koniec końców był bardzo udany, a teraz za kilkadziesiąt złotych mniej w przypadku BL-01 otrzymujemy tą samą jakość wykonania, nie odbiegającą w żadnym stopniu od przyjętych przez firmę standardów. Życzyłbym sobie by w przyszłości z podniesieniem cen za kolejne modele firma pomyślała jednak o lepszych akcesoriach i skupiła się na komforcie użytkownika – bo ta kuleje od samego początku.


Specyfikacja techniczna

-17

  • Rodzaj przetworników: 1 x przetwornik dynamiczny 10mm bio-fiber
  • Impedancja: 16 Ohm
  • Czułość: 102 dB
  • Pasmo przenoszenia: 20 Hz – 20 KHz
  • Kabel: długość 1.2 m, wtyki 2 pin TFZ 0.78 mm, z wtyczką L jack 3.5 mm, odcinki pamięciowe
  • Materiał wykonania: stal nierdzewna

Dźwięk

Odsłuch przeprowadziłem na Xduoo X3 II, w połączeniu z kablem TRI Through oraz tipsami KZ Starline.

Niskie tony są wyraźne, mruczące i wibrujące. Basu jest dość dużo, schodzi nisko, wzbudza się i wygasa szybko. Potrafi solidnie uderzyć, subbas przoduje i najbardziej daje o sobie znać. Jeśli chodzi o midbas to tworzy pewną ocieploną mgiełkę, która wchodzi na średnicę. Niskie tony są przyjemnie w barwie, miękkie, wygładzone, mocno rozciągnięte i dają świetne tło do muzyki elektronicznej. Bas jednak gra pierwsze, bardzo wyraźne, skrzypce w tych słuchawkach.

Tony średnie dość mocno wycofane, stłumione, niezbyt ocieplone – choć wrażenie może być podobne przez kotarę, która pochodzi z midbasu. Wokale brzmią do środka głowy, są raczej schowane w tle niż rozciągnięte w przestrzeni. Całość jest bardzo intymna i zachowawcza, jak dla mnie nazbyt. Instrumenty gdzieś w tle są i grają, ale nie będzie to żaden spektakl, a bardziej „domówka”.

Wysokie tony raczej nie są wybitne, technicznie nie oferują zbyt wiele i choć jest ich umiarkowanie odpowiednio to jakościowo czasem mogą irytować dziwną naleciałością. Brakuje mi trochę powietrza, jakiegoś oddechu dla całości, a średnicowe stłumienie czuć nadal w wyższych partiach. Jeśli chodzi o sybilanty to będzie to zależne od rodzaju użytych tipsów – w moim przypadku na KZ Starline na szczęście ich nie uświadczyłem, ale obawiam się, że na innych z krótszą tulejką ta tendencja, którą słyszę w BL-01 z daleka… będzie uciążliwa.

Scena / Holografia jest raczej intymna i niezbyt przestrzenna. To taka zamknięta elipsa dookoła głowy, gdzie wokal brzmi do środka, a reszta w odległości do maksimum 10 centymetrów – na szczęscie w różnych kierunkach. Lokalizowanie instrumentów będzie wyzwaniem, gdyż BL-01 wcale nie przejmują się takimi niuansami i grają typowo rozrywkowo, bez zbędnego analizowania gdzie co ma stać, grać, śpiewać…

Separacja jest na kiepskim poziomie. O ile niskie tony są zróżnicowane i naprawdę dają radę w tej kwestii to zarówno średnica, jak i wysokie tony potrafią zaprezentować zjednoliconą papkę. Instrumenty są przykryte mgiełką, przygaszone, a poszczególne dźwięki ciężko zlokalizować.

O dziwo słuchawki potrzebują dużo mocy do odpowiedniego napędzenia. Wyraźnie reagują na podłączone źródło, jakość plików oraz wzmocnienie, z czego czerpią pozytywy. 


Porównania

BLON BL-01 vs BLON BL-03: Począwszy od niskich tonów BL-01 i BL-03 ten bas mają bardzo podobny brzmieniowo, lecz w BL-03 jest on szybszy, a subbas ma mocniejszego kopa i ogólnie nie tak mroczny charakter, ale przy tym potrafi dać dużo więcej frajdy. Mgiełka z midbasu obecna w BL-01 mocniej wlewa się na średnicę, podczas gdy w BL-03 całość brzmi żwawiej i ma więcej energii oraz powietrza. BL-03 ma średnicę wycofaną w sposób odpowiedni i akceptowalny dla chińskich słuchawek, ale nie aż tak jak w BL-01, gdzie wydaje się to być smutnym żartem. Wysokich jest dużo więcej w BL-03 niż w BL-01, wybrzmiewają odpowiednio, mają dużo powietrza, oddechu i przestrzeni – tego czego brakuje BL-01. Co prawda w BL-03 wysokie balansują na krawędzi sybilantów, ale absolutnie ich nie doświadczyłem. Przestrzeń na scenie to kolejna rzecz, w której BL-03 po prostu błyszczy. Świetna szerokość, napowietrzenie całości oraz energia. W BL-01 wszystko jest wycofane i ocieplone, albo schowane gdzieś w głębi. Holografia oraz separacja znów po stronie poprzednika.. Technicznie BL-03 króluje w dalszym ciągu nad BL-01, jest dużo czyściej i przejrzyściej, a samych detali jest więcej i nie są wciśnięte na siłę, tylko faktycznie odgrywają jakąś rolę w całości. Separacja w BL-03 może nie jest idealna, ale instrumenty bez trudu oddzielimy i wskażemy ich miejsce na scenie. Barwa BL-03 jest przyjemniejsza w odbiorze, czuć, że coś się dzieje i aż się chce słuchać co te słuchawki mają nam do zaprezentowania. Wiem, że wiele osób miało problem z komfortem w BL-03, ale osobiście większy problem miałem z BL-01 na fabrycznych akcesoriach. Przy czym faktem jest, że BL-03 osiadają w uchu bardziej płytko niż jedynki, ale są też lżejsze, mniejsze i bardziej dopasowane do ucha. Dla mnie BL-03 jest lepsze od BL-01 w praktycznie każdej kwestii i nawet po takim czasie od premiery są bardzo dobrym wyborem w tej cenie.


Podsumowanie

BLON BL-01 to pod kątem wykonania wręcz biżuteria. Solidna stal nierdzewna będzie gwarancją długowieczności. Słuchawki jednak są dość duże, mają specyficzny kształt, a producent nadal dołącza do całości kiepskie akcesoria, które w żadnym stopniu nie zachęcają do kupna. BL-01 to słuchawki specyficzne, dość ciemne dźwiękowo, basowe, do rozrywkowej muzyki, ale nie prezentują zbyt wiele jeśli chodzi o technikalia, czy barwę. Gdybym miał określić je trzema słowami to napisałbym: basowo, intymnie, mgliście. Wybierając pomiędzy BL-03, a BL-01 kwestią przeważającą może być według mnie tylko wygoda. Jeśli nie jesteś w stanie polubić się z BL-03 bo nie są kompatybilne z Twoimi uszami to BL-01 może być jakimś substytutem, ale moim zdaniem niestety wiele tracisz w kwestii dźwięku – a o to przecież głównie chodzi w tym świecie. BL-03 nadal są głową firmy BLON, która nosi koronę i zajmuje tron. BL-01 to taki namiestnik, może giermek… Może i młodszy wiekiem, może ma aspiracje by być wyżej. Nie zmienia to jednak faktu, że król może być tylko jeden 😉


Słuchawki BLON BL-01 możecie zakupić w zaprzyjaźnionym sklepie AK Audio Store z moim kuponem rabatowym „RYAN”.

Dostępne kolory: srebrny, grafitowy

Link do aukcji ze słuchawkami: BLON BL-01

Cena regularna: ???                   Cena z kuponem: ???


1. Wchodzimy na aukcję, wybieramy co chcemy kupić i klikamy „Buy”.

2. Wybieramy metodę płatności np. Przelewy24/PayU, klikamy „+Leave message” zaraz pod produktem i wpisujemy notką do sprzedawcy nasz kod rabatowy (RYAN), po czym zamawiamy klikając „Place order”. W tym miejscu zanim klikniemy „Place order” można jeszcze ewentualnie użyć kuponów po prawej stronie – Select Coupon oraz Aliexpress Coupon.

3. Teraz po prostu zamykamy okno płatności (kartę z payu/przelewy24). Sprawi to, że nie opłacimy zamówienia od razu.

4. W tym momencie mamy zamówienie w „My orders” na Aliexpress, które nie zostało opłacone.

5. Czekamy na zmianę ceny przez sprzedawcę (robi to manualnie, zazwyczaj jest to wykonane na drugi dzień z samego rana – inna strefa czasowa) i wtedy dopiero opłacamy zamówienie klikając na „Pay now” przy produkcie w „My orders”.