20201008-IMG_0855-2

TRN STM [PL]

recenzja słuchawek dokanałowych


20201008-IMG_0836

TRN STM to słuchawki wycenione na około 20$, a więc walczą ze swoimi konkurentami w dosyć niskim budżecie, w szczególności z marką KZ, która swoje modele wypuszcza na rynek w zastraszającym tempie i której coraz lepiej to wychodzi. Przesyt na rynku jest ogromny, a wybić się jest coraz ciężej. TRN zawsze podchodziło do tematu z trochę większym dystansem, mając w swojej ofercie dużo mniej słuchawek, ale też moim zdaniem ich produkty są końcowo bardziej dopracowane. Spójrzmy zatem na nowy i dosyć mało popularny model STM, który na pierwszy rzut oka wydaje się być kolejnym wyprodukowanym w celu zapełnienia luki w danym segmencie. Pozory jednak mylą!


Prezentacja zestawu

20201008-IMG_0834-2

Zestaw składa się z:

  • pudełko
  • słuchawki TRN STM
  • kabel o długości 1.25 m, wtyki 2 pin 0.75 mm, z wtyczką L jack 3.5 mm
  • 3 pary tipsów silikonowych
  • instrukcja obsługi / karta gwarancyjna
  • 3 pary filtrów akustycznych w 3 kolorach (złoty, niebieski, czerwony)

20201008-IMG_0854

Zestaw prezentuje się dosyć standardowo, jak to już bywa w tym przedziale cenowym – nic nadzwyczajnego. Dostaniemy więc odpinane słuchawki TRN STM ze złączem 2 pin 0.75 mm, trzy pary silikonowych tipsów, instrukcję obsługi, kartę gwarancyjną wraz z certyfikatem produkcji oraz – co ciekawe i już warte uwagi – 3 pary filtrów akustycznych. Ten ostatni dodatek jest dosyć nieoczekiwany, szczególnie w tym budżecie, a same filtry gdzie wydawać by się mogło, że będą tylko wizualnym urozmaiceniem – naprawdę spełniają swoją rolę i w środku każdego z nich (poza złotymi) znajdziemy filtry, które pozwolą nam dostroić brzmienie pod własne preferencje. Sam widząc marketingowe „reklamówki” pod hasłem wzbogacenia poszczególnych pasm i dołączeniu ich do tego typu słuchawek stwierdziłem, że na pewno będzie to kwestia wzbogacenia STM o nową gamę kolorów, gdyż dzisiaj klient zwraca uwagę na wizualne aspekty równie mocno co na technikalia. Mocno się pomyliłem! Do tego tematu jeszcze wrócimy 😉


Jakość wykonania / Wygląd

20201008-IMG_0841

Wygląd modelu STM muszę przyznać, że mnie osobiście zupełnie nie zachęcił do kupna. Byłem jednak ciekawy czym zaprezentują się te słuchawki od strony technicznej i czy będą w stanie konkurować z produktem innych marek. Kolorystycznie do wyboru mamy więc dwie wersje – srebrno-niebieska oraz srebrno-zielona. Niestety tego typu połączenie barw i sam wygląd słuchawek przypomina mi o dawnych czasach, kiedy chińskie iemy dopiero raczkując wchodziły na rynek i powoli zdobywały uznanie wśród konsumentów. Nie były to zbyt piękne twory, nie prezentowały się dobrze, ani przyjemnie dla oka. Z zupełnym rozczarowaniem trzeba było wybrać pomiędzy kraciastym wzorkiem lub różowo-niebieskim plastikiem, na którym nadrukowany dumnie zazwyczaj był model lub logo firmowe słuchawek. STM trochę przywołuje te wspomnienia. Postawiłem jednak na w miarę spokojną dla oka srebrno-niebieską wersję. Koniec końców słuchawki wyglądają nieźle, wykończone są bardzo dobrze jak na ten przedział cenowy. Materiał jaki tu użyto to plastik w części wyprofilowanej oraz aluminium z zewnątrz, a więc jest w porządku. Dodatkowo panel zewnętrzny jest przykręcany na śrubkę i prawdopodobnie będzie mógł dać nam dostęp do środka słuchawek, jeśli ktoś lubi modyfikować sprzęt. Ja odpuszczam takie zabiegi. Wspomnieć trzeba, że użyto tutaj hybrydy przetwornika dynamicznego w rozmiarze 10 mm oraz armatury o oznaczeniu 30019. Producent postanowił uraczyć nas miłym dodatkiem w postaci odkręcanych filtrów tulejek, które ponownie wykonano z aluminium, tak jak i gwint umieszczony w plastikowej bryle formowanej pod małżowinę uszną. Wykonanie zatem jest bezbłędne, a wymiana filtrów na inne bezproblemowa i bez uszczerbku na zdrowiu słuchawek. W budowie same tulejki skierowane są pod kątem i trochę ku górze, co dodaje plus do komfortu. Identyczny kształt dostrzec można również w ostatnio recenzowanych przeze mnie KZ ZST X. Dołączone do zestawu tipsy to dosyć popularne i już obecne w wielu zestawach chińskich marek silikony z czerwonymi tulejkami, które dość dobrze wypełniają kanały, są miękkie i wygodne, a przy tym zapewniają bardzo dobrą izolację. Zawsze jest jednak dobrze poeksperymentować z czymś lepszym i odnaleźć jak najlepsze dla siebie wypełnienie – to podstawa w poprawnym odbiorze dźwięku.

20201008-IMG_0848

Dołączony kabel to skrętka wykonana z 4 żył miedzi monokrystalicznej 6N OCC. Sam w sobie przewód jest dosyć giętki, choć nie tak jakbym sobie tego życzył, kiedy myślę o kablu wygodnym w użytkowaniu na codzień. Jakościowo jednak wydaje się być niezłą opcją i dobrze wpływa na dźwięk, więc całościowo oceniam go poprawnie. Nie jest to jednak nic wybitnego, czy wyróżniającego się na tle konkurencji. Kabel potrafi się z łatwością potwornie poplątać i lekko mikrofonuje. Dodatkowo jeśli chodzi o samo złącze to w STM wystaje ono poza obudowę, co nie każdego może przekonywać pod kątem trwałości sprzętu.

20201008-IMG_0844

Najsłabszym elementem są jednak elementy zausznic, które owszem wyprofilowane są dobrze i nie uwierają w uszy, ale tworzywo jest dość twarde w porównaniu chociażby z tanimi odpowiednikami kabli marki Yinyoo. Ponadto długość zausznic jest wyraźnie zbyt pokaźna, co wizualnie wygląda po prostu słabo – spokojnie można je skrócić o parę centymetrów, a TRN nie zrobiło tego od samego początku istnienia marki. Kabel dołączony do chociażby modelu V20 ma te zausznice identyczne.

20201008-IMG_0845

Splitter umieszczony na kablu za to jest bardzo dobrze wykonany, solidny, niezbyt duży, bez żadnych dodatkowych ściągaczy, ale spełnia swoją rolę i nie dodaje niepotrzebnej wagi, a co za tym idzie nie ciągnie nieprzyjemnie słuchawek w dół.

20201008-IMG_0847

Pozłacany jack w jedynej możliwej opcji 3.5 mm jest kątowy, w wersji z lub mikrofonem. Wizualnie bardzo przyjemnym dla oka akcentem jest wkomponowane logo na zewnętrznej części wtyku, dodatkowo wzbogacone srebrną obwódką. Przy okazji wydaje się być dosyć trwałym elementem, a giętkość i trwałość kabla przy samej wtyczce zapewnia elastyczny odcinek zintegrowany z całością.


Komfort użytkowania

20201008-IMG_0842

20201008-IMG_0843

Komfort użytkowania jest bardzo dobry, a słuchawki są wyprofilowane w sposób dosyć uniwersalny, ale też posiadają kształt podobny do wielu dzisiaj produkowanych słuchawek. Nie jest to moim zdaniem ani zaleta, ani wada, gdyż profilowanie jest dobre i większość użytkowników odnajdzie z nimi poprawną izolację oraz odpowiednią dla siebie wygodę. Całokształt jeśli chodzi o wygląd i kształt nie jest żadną nowością ani innowacją, gdyż wiele marek stosuje podobne rozwiązania – jak to bywa z chińskim sprzętem. Jednocześnie sam oceniam komfort na bardzo dobry i bez problemu odnalazłem się z STM bez najmniejszych nieporozumień. Słuchawki chowają się prawie całkowicie w uszach, ale ich rozmiar nie należy do tych bardzo małych. Na pewno nie oceniłbym ich jako słuchawki do snu, gdyż przy docisku (gdy np. leżymy na boku na poduszce) mogą uwierać ze względu na swoje gabaryty. W codziennym użytkowaniu jednak nie są wyczuwalne po założeniu, a izolacja jest na dobrym poziomie, powodując delikatne zassanie się ich w uchu – co sam osobiście uznaję za efekt pożądany.


Specyfikacja techniczna

20201008-IMG_0835

  • Rodzaj przetworników: 1 x przetwornik dynamiczny 10 mm + 1 x przetwornik armaturowy 30019
  • Impedancja: 24 Ohm
  • Czułość: 106 dB
  • Pasmo przenoszenia: 20 Hz – 20 KHz
  • Kabel: 1.25 m długości, z pozłacanym L jackiem 3.5 mm, wtyki 2 pin 0.75mm, odcinki pamięciowe
  • Materiał wykonania: plastik + aluminium

Dźwięk

20201008-IMG_0849

Opis dźwięku został wykonany na złotych filtrach – standardowe/transparentne, bez żadnego wypełnienia w środku. Niebieskie oraz czerwone zmieniają charakterystykę i będą dodane w opisie poszczególnych pasm jako uzupełnienie.

Niskie tony: bardzo czyste i nieprzesadzone pasmo. Ilościowo zupełnie wystarczająco by nie brakowało odpowiedniego tła dla utworów, ale nie uświadczymy nieustannego buczenia czy dudnienia z niskich partii, które mogłoby przeszkadzać w dłuższym odsłuchu. Jakościowo bas ma miękką podstawę, jest szybki, dźwięczny, ma przyjemną fakturę i ekspresję. Więcej jest midbasu niż subbasu, ale tego też nie brakuje – potrafi zejść bardzo nisko i mocno tam gdzie trzeba, a nawet solidnie zawibrować. Nie jest to przesadzone pasmo jak w większości tanich dokanałówek, tutaj mamy coś zupełnie innego. Jest dosyć neutralnie w porównaniu do reszty pasm, a uderzenia z dołu są raczej spokojne, płynne, zrównane z całością i spójne, ale bardzo dobrze kontrolowane.

czerwone filtry: subbas dostaje wyraźnie mocniejszego kopa względem midbasu, ale same niskie tony nie są wycofane względem reszty (wręcz przeciwnie, nawet lekko podbite), czuć mocną głębię i zejście basu.

niebieskie filtry: odejmują ilościowo niskich tonów, wzmacniają lekko subbas względem midbasu, ale sam wykop z niskich partii jest dużo, dużo słabszy – wręcz nawet anemiczny i kuleje na tym dynamika.

Tony średnie: detaliczne, wyraziste, przyjemne i lekkie. Zauważalne ciepło, które jednocześnie nie jest zamgleniem, ani nie jest przesadzone. Bardzo czyste i dobrze wybrzmiewające wokale zarówno męskie, jak i damskie. Separacja na świetnym poziomie, bardzo dobrze oddane szczegóły, które nie zlewają się nigdy w papkę. Przyjemnie się tego słucha, z energią i pasją. Precyzja jest dobrym słowem, które oddaje charakterystykę tego pasma.

czerwone filtry: wypychają średnicę względem reszty na przód, sprawiając, że brzmienie staje się niezwykle absorbujące, a soczyste wokale oraz instrumenty są teraz bardziej intrygujące. 

niebieskie filtry: średnica na tych filtrach jest trochę wycofana względem złotych filtrów, wokale są lżejsze i jest w nich mniej energii, choć całość jest trochę bardziej przejrzysta.

Wysokie tony: mocno zróżnicowane i detaliczne, zupełnie jak średnica. Jest ich dosyć dużo oraz są mocno rozciągnięte. Swoją ekspresją dodają wigoru i iskierek do każdego utworu. Jednocześnie nie odczułem przesytu ani nieprzyjemności wynikających z ilości czy wybrzmiewania wyższych rejestrów w STM. Jakościowo jest dość dobrze, choć nie rewelacyjnie. Można odczuć lekkie naleciałości tanich dokanałówek w niektórych utworach gorszej jakości i jeśli mamy porównanie z czymś dużo lepszym – odczujemy to w pewnym stopniu, choć nie na tyle żeby to mocno przeszkadzało. Generalnie jest dużo lepiej niż w większości słuchawek z tego przedziału cenowego.

czerwone filtry: redukują wysokie tony, co jednocześnie wychodzi na plus – delikatne obcięcie tego pasma nie jest nienaturalne i sprawia, że całościowo brzmienie staje się jeszcze bardziej przyjazne do odsłuchu. 

niebieskie filtry: wzmacniają wyższe partie, dodając ich jeszcze trochę więcej ilościowo, ale niekoniecznie dodając jakości do całości, choć wyciągają mocno mikrodetale – co nie jest jednak na plus bo brzmi to trochę sztucznie, jakby było podbite equalizerem. 

Holografia / Scena: przestrzeń jest dość duża i szeroka wszerz, a do tego głębia jest ponadprzeciętna. Jeśli chodzi o separację instrumentów to jest super jak już wcześniej wspomniałem – każdy element składowy ma swoje miejsce, nie wchodzi na pozostałą resztę. Pozycjonowanie na bardzo dobrym poziomie, można bez problemu precyzyjnie wskazać miejsce skąd dobiega do nas dźwięk, choć generalnie zazwyczaj składowe dobiegają do nas bardziej z przodu, a dookoła usłyszymy trochę mniej.

Charakterystyka: ogólnie to dosyć niespodziewanie solidne, dobrze zbalansowane „U”. Przyjemnie zestrojone, niefatygujące, rozrywkowe i przestrzennie grające słuchawki. Nadają się do wielu gatunków muzyki, nie wyłączając klasyki i spokojniejszych utworów, za sprawą nieprzesadzonego basu, ale też bardzo dobrej separacji instrumentów oraz barwy dźwięku. Nie można zapomnieć o możliwości dostrojenia ich pod własne preferencje za pomocą filtrów, a może to być kluczowa kwestia dla wielu osób. Jeśli chodzi o moc to nie są ciężkie do napędzenia, ale też nie najłatwiejsze bo 40-50/100 w Xduoo X3 II to odpowiednia dla nich wartość, gdzie niektóre słuchawki potrafią napędzić się już z wartości rzędu 30/100, co sugerować może przeznaczenie już typowo pod źródła mniej wymagające, np. smartfony. STM jednak nie wykazują zbytnio „zainteresowania” wzmacniaczami, gdyż podłączenie ich pod tego typu sprzęt nie przynosi większych korzyści.


Porównania

TRN STM vs KZ ZST X: Bezprzecznie ZST X wygrywają na pierwszy rzut oka pod względem wizualnym, zarówno patrząc przez pryzmat kolorystyki, czy dołączonego kabla. Całościowo jest o niebo nowocześniej, bardziej świeżo i przyjemnie dla oka niż w modelu STM. TRN jednocześnie ma przewagę pod kątem jakościowym, biorąc pod uwagę, że plastik połączono z elementami aluminium, podczas gdy ZST X to konstrukcja w całości utworzona z najprostszego tworzywa. Biorąc obie pary do ręki od razu wiadomo kto wygrywa to starcie – przy STM model ZST X to plastikowa zabawka. Jeśli chodzi o budowę to konstrukcyjnie jest to dokładnie to samo – identyczny kształt z zewnątrz, jak i od wewnętrznej strony obudowy. Środek wygląda również bardzo podobnie – w tym samym miejscu umieszczono przetwornik dynamiczny, a tulejka skrywa armaturę. ZST X niestety nie są w żaden sposób konfigurowalne, a STM możemy w pewien sposób dostosować pod siebie filtrami dołączonymi w zestawie. Komfortowo jest to dokładnie to samo, z racji na identyczną budowę. Ze względu na dołączone do ZST X tipsy KZ Starline delikatnie mocniej izolują od STM, ale to tylko ich zasługa. Dźwiękowo w ZST X jest dużo więcej basu, szczególnie subbas wychodzi przed szereg. STM dół ma zupełnie inny, spokojniejszy, bardziej dopracowany i elegancki. Wokale w obu parach są przyjemne, choć w ZST X męskie są bardziej zamglone, a damskie bardziej z przodu. STM trzyma w ryzach zarówno męskie, jak i damskie – zbytnio nie oddzielając i nie faworyzując, znów odgrywając je spokojniej i przyjemniej, nie tak nachalnie. Zupełnym przeciwieństwem są wysokie tony, których faworytem w wybrzmiewaniu określiłbym bez porównania STM. W ZST X odczuć można metaliczność oraz dużą ich ilość, która potrafi przytłoczyć. STM są bardziej zdystansowane i przestrzenne, podczas gdy ZST X grają bardzo bezpośrednio do głowy i nie dają żadnego „oddechu” słuchaczowi. Do dłuższych odsłuchów wybrałbym STM na czerwonych lub złotych filtrach. Do efekciarskiego grania mógłbym skłonić się ku ZST X, które daje namiastkę charakteru KZ Z1.


Podsumowanie

20201008-IMG_0840

TRN STM to słuchawki bardzo dobre jak na swój przedział cenowy. Prezentują odmienne strojenie niż większość konkurencji, bardziej zbalansowane i wyrównane niż standardowe „V”. Dodatkowym atutem jest możliwość indywidualnego lekkiego dostrojenia pod własne preferencje dźwiękowe dołączonymi filtrami akustycznymi, czego nie sposób uświadczyć w tej cenie w zasadzie w żadnym innym modelu. Nie są zbyt urodziwe, nie szokują, nie wyrywają się przed szereg, nie są idealne i nie mają najlepszego wyposażenia z zestawów, które widziałem w życiu, ale bronią się mocno i oferują naprawdę bardzo przyjemną rozrywkę z super barwą dźwięku. Przy tym są naprawdę wygodnymi słuchawkami, których można nie wyciągać z uszu przez wiele godzin, zupełnie bez jakiegokolwiek zmęczenia. Ze swojej strony mocno polecam!


Słuchawki TRN STM możecie zakupić w zaprzyjaźnionym sklepie AK Audio Store z moim kuponem rabatowym „RYAN”.

Dostępne kolory: srebrno-zielony, srebrno-niebieski

Link do aukcji ze słuchawkami: TRN STM

Cena regularna: ???                   Cena z kuponem: ???


1. Wchodzimy na aukcję, wybieramy co chcemy kupić i klikamy „Buy”.

2. Wybieramy metodę płatności np. Przelewy24/PayU, klikamy „+Leave message” zaraz pod produktem i wpisujemy notką do sprzedawcy nasz kod rabatowy (RYAN), po czym zamawiamy klikając „Place order”. W tym miejscu zanim klikniemy „Place order” można jeszcze ewentualnie użyć kuponów po prawej stronie – Select Coupon oraz Aliexpress Coupon.

3. Teraz po prostu zamykamy okno płatności (kartę z payu/przelewy24). Sprawi to, że nie opłacimy zamówienia od razu.

4. W tym momencie mamy zamówienie w „My orders” na Aliexpress, które nie zostało opłacone.

5. Czekamy na zmianę ceny przez sprzedawcę (robi to manualnie, zazwyczaj jest to wykonane na drugi dzień z samego rana – inna strefa czasowa) i wtedy dopiero opłacamy zamówienie klikając na „Pay now” przy produkcie w „My orders”.


TRN STM [ENG]

in-ear earphones review


20201008-IMG_0836

TRN STM are earphones priced at around $ 20, so they compete with their competitors on a fairly low budget, in particular with the KZ brand, which is launching its models so fast and which is getting better at it. The market is enormous and it is getting harder and harder to break through. TRN has always approached the subject with a bit more distance, offering much less earphones, but in my opinion their products are finally more refined. So let’s look at the new and not very popular STM model, which at first glance seems to be the next one produced to fill the gap in a given segment. However, first look is misleading sometimes!


Presentation of the set

20201008-IMG_0834-2

The set consists of:

  • box
  • TRN STM earphones
  • 1.25 m cable, 2 pin 0.75 mm connectors, with 3.5 mm L jack plug
  • 3 pairs of silicone tips
  • user manual / warranty card
  • 3 pairs of acoustic filters in 3 colors (gold, blue, red)

20201008-IMG_0854

The set looks quite standard, as it is in this price range – nothing extraordinary. So we get detachable TRN STM earphones with a 2-pin 0.75 mm connector, three pairs of silicone tips, user manual, warranty card with a production certificate and – interestingly and noteworthy – 3 pairs of acoustic filters. The last addition is quite unexpected, especially in this budget, and the filters themselves, where it would seem that they will only be a visual diversion – they really fulfill their role and inside each of them (except the gold ones) we will find filters that will allow us to tune the sound to our own preferences. Seeing the marketing „commercials” under the slogan of enriching individual bands and adding them to this type of earphones, I decided that it would definitely be a matter of enriching the STM with a new range of colors, because today the client pays attention to the visual aspects as much as to the technicalities. I was so wrong! We will come back to this topic 😉


Product quality / Appearance

20201008-IMG_0841

The appearance of the STM model, I must admit, personally did not encourage me to buy it. However, I was curious what these earphones will present themselves from the technical side and whether they will be able to compete with the product of other brands. In terms of color, we have two versions to choose from – silver-blue and silver-green. Unfortunately, this type of color combination and the very appearance of the earphones reminds me of the old days, when the Chinese entered the market when they were just starting out and slowly gained recognition among consumers. They were not very beautiful creations, they did not look good or pleasing to the eye. With complete disappointment, you had to choose between a plaid pattern or pink and blue plastic, on which the model or company logo of the earphones was usually printed proudly. STM brings back those memories a bit. However, I chose the silver-blue version, which is quite calm for the eye. At the end of the day, the earphones look good and are finished very well for this price range. The material used here is plastic in the profiled part and aluminum from the outside, so it’s okay. In addition, the outer panel is screwed on a screw and will probably be able to give us access to the inside of the earphones if someone likes to modify the equipment. I give up such treatments. It should be mentioned that a hybrid of a 10 mm dynamic driver and armature driver marked as 30019 were used here. The manufacturer decided to treat us with a nice addition in the form of detachable filter noozles, which are again made of aluminum, as well as the thread placed in a plastic body molded under the auricle. The workmanship is therefore flawless, and the replacement of filters for other ones is trouble-free and without detriment to the health of the earphones. In construction, the noozles themselves are directed at an angle and a bit upwards, which adds a plus to the comfort. The same shape can also be seen in the recently reviewed KZ ZST X tips. The tips included in the set are quite popular and already present in many sets of Chinese brands, silicones with red noozles, which fill the canals quite well, are soft and comfortable, and at the same time provide a very good insulation. However, it is always good to experiment with something better and find the best possible filling – this is the basis for the correct perception of sound.

20201008-IMG_0848

The attached cable is a twisted pair made of 4 monocrystalline 6N OCC copper wires. The cable itself is quite flexible, although not as I would like it to be when I think of a cable that is convenient for everyday use. Qualitatively, however, it seems to be a good option and has a good effect on the sound, so overall I judge it correctly. However, this is nothing outstanding or standing out from the competition. The cable can easily get tangled and slightly microphones. In addition, when it comes to the connector itself, in the STM it protrudes beyond the housing, which may not convince everyone in terms of durability of the equipment.

20201008-IMG_0844

The weakest element, however, are the parts of the earpieces, which are well profiled and do not pinch the ears, but the material is quite hard compared to, for example, cheap Yinyoo cables. In addition, the length of the earpieces is clearly too long, which visually looks just poor – you can easily shorten them by a few centimeters, and TRN did not do it from the very beginning of the brand’s existence. The cable attached to, for example, the V20 model has the same earpieces.

20201008-IMG_0845

The splitter on the cable is very well-made, solid, not too big, without any additional pullers, but it fulfills its role and does not add unnecessary weight, and thus does not pull the earphones down unpleasantly.

20201008-IMG_0847

The only possible 3.5 mm gold-plated jack is angled, with or without a microphone. Visually very pleasing to the eye accent is the integrated logo on the outer part of the plug, additionally enriched with a silver border. By the way, it seems to be quite a durable element, and the flexibility and durability of the cable at the plug itself is ensured by a flexible section integrated with the whole.


Comfort of use

20201008-IMG_0842

20201008-IMG_0843

The comfort of use is very good, and the earphones are profiled in a quite universal way, but also have a shape similar to many earphones produced today. In my opinion, this is neither an advantage nor a disadvantage, because profiling is good and most users will find the correct isolation with them and the comfort they need. The overall look and shape is not a novelty or innovation, as many brands use similar solutions – as is the case with Chinese equipment. At the same time, I rate the comfort as very good and I found myself with STM without any misunderstandings. The earphones hide almost completely in the ears, but their size is not very small. I would definitely not rate them as sleep earphones, because when pressed (e.g. when we lie on our side on a pillow), they can hurt due to their size. In everyday use, however, they are not noticeable after wearing, and the insulation is at a good level, causing them to be sucked in the ear slightly – which I personally consider to be a desired effect.


Technical specification

20201008-IMG_0835

  • Type of drivers: 1 x 10mm dynamic driver + 1 x 30019 armature driver
  • Impedance: 24 Ohm
  • Sensitivity: 106 dB
  • Frequency response: 20 Hz – 20 KHz
  • Cable: 1.25 m long, with gold-plated 3.5 mm L jack, 2 pin 0.75 mm connectors, memory segments
  • Material: plastic + aluminium

Sound

20201008-IMG_0849

The sound description was made on golden filters – standard / transparent, without any filling inside. Blue and red change the characteristics and will be added in the description of the individual frequencies as a complement.

Low tones: very clean and not exaggerated range. Quantitatively enough, there would be enough background for the tracks, but we will not experience incessant hum or rumble from the low parts, which could disturb during longer listening. Qualitatively, the bass has a soft base, it is fast, sonorous, has a pleasant texture and expression. There is more midbass than subbass, but there is also no shortage of it – it can go very low and strong where needed, and even vibrate solidly. This is not an exaggerated bandwidth as in most cheap earphones, here we have something completely different. It is quite neutral compared to the rest of the frequency range, and the bass hits are rather calm, smooth, consistent and consistent, but very well controlled.

red filters: the subbass gets a distinctly stronger kick in relation to the midbass, but the low tones themselves are not withdrawn from the rest (on the contrary, even slightly raised), you can feel a strong depth and bass extension.

blue filters: quantitatively subtract low tones, slightly amplify the subbass in relation to the midbass, but the kick from the low parts is much, much weaker – even anemic and the dynamics is limp.

Mid tones: retail, expressive, pleasant and light. A noticeable warmth that is neither hazy nor exaggerated. Very clean and well resonant vocals, both male and female. Separation at a great level, very well rendered details that never merge into a mush. It is pleasant to listen to, with energy and passion. Precision is a good word that describes the characteristics of this band.

red filters: they push the midrange to the front, making the sound incredibly absorbing, and the luscious vocals and instruments now more intriguing.

blue filters: the midrange on these filters is a bit withdrawn relative to the golden filters, the vocals are lighter and there is less energy in them, although the whole is a bit more transparent.

Treble: very differentiated and detailed, just like the midrange. There are quite a lot of them and they are very stretched. With their expression, they add vigor and sparkles to each song. At the same time, I did not feel the satiety or unpleasantness resulting from the number or reverberation of the higher registers in STM. Qualitatively it is quite good, but not great. You can feel slight accretions of cheap earphones in some songs of lower quality and if we have a comparison with something much better – we will feel it to a certain extent, but not so much that it bothers us much. Generally it is much better than most earphones in this price range.

red filters: they reduce high tones, which is also a plus – a gentle cut of this band is not unnatural and makes the overall sound even more listening-friendly.

blue filters: they strengthen the upper parts, adding them a little more quantitatively, but not necessarily adding quality to the whole, although they pull out micro-details – which is not a plus, because it sounds a bit artificial, as if it was boosted with an equalizer.

Holography / Soundstage: the space is quite large and wide in breadth, and the depth is above average. When it comes to the separation of the instruments, it is great, as I mentioned before – each component has its place, it does not fit into the rest. Positioning at a very good level, you can easily precisely indicate the place where the sound is coming from, although in general the components usually reach us more in front, and we will hear a little less around us.

Characteristics: overall it’s a surprisingly solid, well-balanced „U”. Nicely tuned, trouble-free, entertaining and spacious earphones. They are suitable for many genres of music, including classics and calmer pieces, thanks to not exaggerated bass, but also very good separation of instruments and timbre. You cannot forget about the possibility of fine-tuning them to your own preferences using filters, and this can be a key issue for many people. When it comes to power, they are not hard to drive, but also not the easiest one, because 40-50 / 100 in Xduoo X3 II is an appropriate value for them, where some earphones can drive themselves from a value of 30/100, which may already be suggested by the intended use typically for less demanding sources, e.g. smartphones. However, STMs do not show much „interest” in amplifiers, as connecting them to this type of equipment does not bring much benefit.


Comparisons

TRN STM vs KZ ZST X: The ZST X clearly win at first glance in terms of visuals, both in terms of colors or the attached cable. Overall, it is much more modern, fresh and pleasing to the eye than in the STM model. TRN also has an advantage in terms of quality, considering that plastic is combined with aluminum elements, while ZST X is a structure entirely made of the simplest material. When you pick up both pairs, you immediately know who is winning this match – with STM the ZST X model is a plastic toy. When it comes to construction, it is structurally the same – the same shape from the outside and inside of the housing. The inside also looks very similar – the dynamic driver is located in the same place, and the sleeve hides the fittings. Unfortunately, the ZST X are not configurable in any way, and the STM can be adjusted in some way with the filters included in the set. Comfortably, it is exactly the same, due to the identical construction. Due to the KZ Starline tips attached to the ZST X, they slightly isolate from STM, but this is only their merit. In terms of sound, the ZST X has a lot more bass, especially the sub-bass comes out in front. The STM bottom has a completely different, calmer, more refined and elegant. The vocals in both pairs are pleasant, although in the ZST X the male vocals are more misty and the female ones more up front. STM keeps both men and women in line – not too much separation or favoring, again playing them more calmly and nicer, not so intrusive. The treble is the complete opposite, which I would call STM my favorite in decay. In ZST X you can feel metallic and a large amount of it, which can overwhelm you. The STMs are more distant and spacious, while the ZST Xs play very directly to the head and do not give the listener any „breath”. For longer listening sessions, I would choose the STM with red or gold filters. I could lean towards ZST X for flashy playing, which gives a substitute for the KZ Z1 character.


Summary

20201008-IMG_0840

TRN STM earphones are very good for their price range. They present a different tuning than most of the competition, more balanced and even than the standard „V”. An additional advantage is the possibility of individual, slight tuning to your own sound preferences with the included acoustic filters, which cannot be seen at this price in basically any other model. They are not very pretty, they do not shock, they do not stand out, they are not perfect and they do not have the best equipment from the kits I have seen in my life, but they defend themselves strongly and offer a really nice entertainment with great timbre. At the same time, they are really comfortable earphones that can not be removed from your ears for hours, without any fatigue. For my part, I highly recommend it!


You can buy TRN STM earphones in a friend’s AK Audio Store with my „RYAN” discount coupon.

Available colors: silver-green, silver-blue

Link to auction with earphones: TRN STM

Regular price: ???                 Price with coupon: ???


1. We enter the auction, choose what we want to buy and click „Buy”.

2. Choose the payment method, e.g. Przelewy24 / PayU, click „+ Leave message” right under the product and enter our rebate code (RYAN) with the seller, and then order by clicking „Place order”. Here, before you click „Place order” you can still use the coupons on the right – Select Coupon and Aliexpress Coupon.

3. Now we just close the payment window (payu card / transfers24). This means that we will not pay for the order right away.

4. At this time, we have an order in „My orders” on Aliexpress that has not been paid.

5. We are waiting for the seller to change the price (he does it manually, usually it is done the next day in the morning – another time zone) and then we pay the order by clicking „Pay now” next to the product in „My orders”.